środa, 12 maja 2010

Potknięcie Strzelca

Strzelec Frysztak - Radomyślanka Radomyśl 1 - 1 (1-1)
1-0 Urban 15'
1-1 22'


Strzelec: Król, - Cyran, Dyka, D.Mysliwiec, Jamróg, - Lorenc, Młocek, Mocek(12Stec), N.Myśliwiec(89Zieliński) - Urban(64Maziarz), Sz.Wnęk

Niestety nie udało się Strzelcowi pokonać w dzisiejszym spotkaniu Radomyślanki Radomyśl i po 11 zwycięskich spotkaniach na własnym terenie przyszła pierwsza strata punktów. Oczywiście główną przyczyną takiego stanu rzeczy była fatalna skuteczność zawodników Strzelca, którzy zmarnowali kilka doskonałych okazji bramkowych jednak nie sposób nie wspomnieć o rozjemcy tego spotkania, który wraz ze swoimi pomocnikami na liniach swoimi decyzjami często powodował nerwowe reakcje na trybunach a przede wszystkim na boisku. Najgorsze jest jednak to iż „nieomylny” sędzia najmniejsze nawet protesty czy pretensje wywołane zresztą jego decyzjami karał kartkami. Nie ważne czy robił to z premedytacją czy po prostu z nieporadności jednak faktem jest iż tylko dwie z dziewięciu kartek dla Strzelca było konsekwencją fauli.
Mecz rozpoczął się od ataków Strzelca i już w pierwszych minutach minimalnie przestrzelił Jamróg. Po kwadransie gospodarze wyszli na prowadzenie po świetnej akcji Urbana, który szarpnął parę metrów ośmieszył w polu karnym obrońcę i precyzyjnym strzałem nie dał szans bramkarzowi. Odpowiedz gości była natychmiastowa i po składnej akcji w 22 min był remis.
W 25 min mogło być 2-1 ale minimalnie pomylił się D. Myśliwiec. Jednak znakomite sytuacje zmarnował Strzelec kilka minut później . Najpierw po świetnym podaniu Urbana z najbliższej odległości w bramkarza trafił Stec natomiast w 37 i 40 min z 2 metrów pojedynki z bramkarzem przegrali Urban i N.Myśliwiec. Jeszcze w końcówce tej odsłony wychodzącego z bramki bramkarza Radomyślanki próbował lobować Urban jednak nieczysto uderzył piłkę i ta minęła słupek z zewnętrznej strony.
Po zmianie stron pierwszy zaatakował Strzelec a bramkarza gości próbowali pokonać Jamróg i Stec. Potem jednak spotkanie się wyrównało na szczęście Radomyślanka nie miała pomysłu na sforsowanie obrony Strzelca. Gospodarze przycisnęli mocniej po 60 min. Szczęścia próbowali kolejno D. Myśliwiec, którego atomowy strzał wybronił bramkarz oraz N. Myśliwiec, który posłał piłkę z 8 metrów obok słupka. W 65 min. doskonałą okazję na bramkę miał Stec jednak znów z bliskiej odległości nie udało się pokonać golkipera przyjezdnych. Chwilę później za taktyczny faul z boiska wyrzucony został Dyka, chociaż mimo iż przewinienie obrońcy Strzelca nie podlegało dyskusji można spierać się czy było na czerwoną kartkę bowiem ostatnim zawodnikiem przed Królem był Lorenc. Chwilę później za nerwową reakcję na spóźnioną sygnalizację spalonego 2 żółte kartki dostał Jamróg i Strzelec musiał grać w „9”. Mimo tego Strzelec był dalej stroną atakującą i grając w podwójnym osłabieniu ciągle próbował zdobyć zwycięską bramkę i o mały włos nie dopiąłby celu. W 88 min po indywidualnej akcji piłkę centymetry obok słupka posłał N. Myśliwiec, w 90 min. kapitalnym, podaniem popisał się Lorenc a będący sam na sam z brakarzem Młocek źle uderzył piłkę i ta przeleciała obok bramki. Już w doliczonym czasie gry właściwie w ostatnich sekundach ponownie uderzał Młocek tym razem głową jednak znów niecelnie. Gościom należy oddać że także mieli okazję aby zdobyć zwycięskiego gola jednak w 85 min. napastnik Radomyślanki na 2 metrze nie trafił w piłkę i skończyło się na strachu.
Strzelca należy zganić za nieskuteczność gdyż stwarzając sobie tyle znakomitych okazji bramkowych w dodatku grając o awans trzeba trafiać do siatki. Nie można natomiast odmówić zawodnikom zaangażowania i ambicji bowiem grając końcówkę spotkania dwóch zawodników mniej nie myśleli o obronie remisu do końca naciskając gości dążyli do zdobycia drugiej dającej zwycięstwo bramki

0 komentarze:

Publikowanie komentarza