piątek, 12 lutego 2010

Sokołów Młp.: Młodzicy starsi na drugim miejscu.

Rzeszowska „Stal” i „Orły”, dębicki „Iglopol” oraz „Wisłoka”. Do tego grona dopisujemy „Lechię” z Sędziszowa Małopolskiego i oczywiście drużynę „Strzelca” z Frysztaka. Taki zestaw ekip piłkarzy urodzonych w 1997 roku i młodszych, 16 stycznia 2010 roku wypełnił halę przy ul. Fabrycznej w Sędziszowie Młp. Rozgrywki pod szyldem "Halowy Turniej Piłki Nożnej Młodzików z okazji 95-lecia MLKS »Lechia« Sędziszów Młp." obfitował w emocje, których nie raz próżno można szukać podczas meczów seniorów. Ostatecznie gospodarze imprezy okazali się mało gościnni wygrywając turniej, nieznacznie wyprzedzając młodych frysztaczan. Najlepszym graczem turnieju został wybrany Szymon Stasik (na zdj.).

W pierwszym meczu, los zetknął naszych zawodników z ekipą „Orłów”. Na ich nieszczęście „Strzelec” wyszedł na parkiet bardzo zmobilizowany i od razu rozpoczął ataki. Zegar nie zdążył jeszcze wskazać drugiej minuty meczu, gdy Kacper Sokołowski pokonał bramkarza przeciwników. Jedno bramkowa zaliczka nie zadowoliła jednak „Strzelców”. Ataki nie ustawały – a ich efektem był kolejny gol Kacpra. Wówczas gracze GMKS-u nieco spuścili z tonu, co po 2 minutach przyniosło negatywny efekt w postaci gola dla rzeszowian. Takim wynikiem – 2:1- zakończyło się pierwsze 10 minut meczu. Kolejne miało podobny przebieg. „Strzelec” zawzięcie atakował, jednak następną i za razem ostatnią bramkę zdobył w 20 minucie. Autorem trafienia na 3:1 był Dawid Król.

Następne podopieczni Mateusza Dyki zaczęli walkę z Iglopolem. Chęć zwycięstwa po „naszej” stronie wcale nie mniejsza niż podczas poprzednich potyczek. Ciągłe ataki, sporadycznie przerywane akcjami dębiczan, choć efektowne, były mało efektywne. Skuteczny okazał się tylko ten z piątej minuty pierwszej części gry. Piłkę kopniętą przez jednego z rywali przejął Kacper Sokołowski, dograł ją do Dawida Króla, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w pustej bramce.

Trzeci mecz odbył się również z dębicką ekipą, tym razem była nią „Wisłoka”. Spotkanie – podobnie jak pierwsze – zakończyło się wynikiem 3:1 dla naszych piłkarzy jednak miało inny scenariusz. Pierwsza połowa była dosyć powolna, mało dynamiczna – „Strzelec” chyba pomyślał, że bez jakiegokolwiek problemu odniesie zwycięstwo. Dlatego na bramkę przyszło nam czekać aż do drugiej części spotkania. Przeciwnicy szybko wyrównali, przez co w nasze
szeregi wkradła się drobna nerwowość. Piłkarze w porę jednak opanowali emocje, by po trafieniach Kacpra Sokołowskiego oraz Macieja Fortuny odnieść kolejne zwycięstwo.

Gospodarze, podobnie jak my, dotychczas odnosili same zwycięstwa, dlatego mecz z nimi zapowiadał się bardzo ciekawie. Taki też był. Drużyny wymieniały cios za ciosem, atak za atakiem. Bramkarze mieli wiele pracy do wykonania. Strzały z dystansu, ale i z bliższej odległości. Jeden został nawet oddany tzw. „przewrotką”, jednak Szymon Stasik nie mógł cieszyć się z pięknego trafienia, bowiem wyśmienitą interwencją popisał się także golkiper „Lechii”. Z tego ogromu strzałów, tylko dwa znalazły drogę do bramki. Po naszej stronie na listę strzelców ponownie wpisał się Kacper Sokołowski, który dobił piłkę odbitą przez bramkarza po uderzeniu piłki przez Szymona. Remis 1:1 był korzystniejszy dla frysztaczan, bowiem ich bilans bramkowy był lepszy aniżeli sokołowian.

Ostatnia potyczka - ze „Stalą” Rzeszów, która dotychczas przegrała wszystkie swoje mecze, miała zapewnić nam zwycięstwo w turnieju. Zawodnicy Strzelca zbytnio zaufali statystykom, co wespół z ambitną postawą „Stalowców”, sprawiło, że zdobyliśmy raptem jednego gola, czyli tyle ile przeciwnicy. Można tylko gdybać, że gdyby Kacper Sokołowski nie dostał –słusznie z resztą - w końcówce czerwonej kartki, to na pewno ten mecz skończyłby się inaczej. Nasze potknięcie bezlitośnie wykorzystała „Lechia”, która zwycięstwem z „Orłami” zapewniła sobie pierwszą lokatę.

Choć ostatnia gra nie przyniosła oczekiwanego efektu, wszystkich zawodników – zarówno strzelających bramki, jak i obrońców oraz bramkarzy - musimy pochwalić. Na tle silnych zespołów naszego województwa zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Nam - kibicom daje to nadzieje, że ci młodzi piłkarze będą kiedyś co najmniej silnym fundamentem drużyny seniorskiej, dlatego każdemu z nich życzymy powodzenia.

Wystąpiliśmy w składzie:
1. Banek Przemysław
2. Czernicki Kacper
3. Feliks Grzegorz
4. Fortuna Maciej
5. Grodecki Paweł
6. Król Dawid
7. Ogrodnik Fabian
8. Ogrodnik Krystian
9. Pękosz Tomasz
10. Potoczny Hubert
11. Sokołowski Kacper
12. Stasik Dawid
13. Tokarski Julian

Trener: Mateusz Dyka

0 komentarze:

Publikowanie komentarza